piątek, 29 kwietnia 2016

MOONDANCE - Rozdział I - część 8.



- Jako ostatnia wystąpi przed państwem Erica Williams. – zapowiedziała pani Dowell.
            Zestresowana wyszłam na scenę i usiadłam przy pianinie. Zerknęłam na widownię. Zobaczyłam Hope i Xaviera, którzy bili mi brawo i skandowali moje imię. W najwyższym rzędzie trybun siedział Alex, uśmiechający się do mnie pokrzepiająco. Poprawiłam mikrofon i zaczęłam grać. Muzyka wypływała spod moich palców, zamknęłam oczy. Na sali panowała idealna cisza. Zaczęłam śpiewać. „Jestem tak zmęczona byciem tu, przytłoczona przez wszystkie moje dziecięce lęki.” Starałam się, by mój głos nie drgał, by brzmiał tak samo jak podczas moich prób w domu. „Te rany wydają się nie leczyć, ten ból jest po prostu zbyt prawdziwy, to po prostu zbyt dużo by czas mógł wymazać.” Zacisnęłam mocniej oczy nie przerywając gry i śpiewu. Próbowałam sobie wyobrazić, że jestem w swoim pokoju, sama, bez tych wszystkich ludzi patrzących na mnie z widowni. „Gdybyś płakał, otarłabym każdą Twoją łzę, gdybyś krzyczał, pokonałabym każdy Twój lęk. I przez te wszystkie lata trzymałam Twoją dłoń, jednak Ty wciąż masz całą mnie.” Wyłączenie się zaczęło pomagać. Czułam się mniej zdenerwowana, przestałam przejmować się jury i postanowiłam grać nie dla nich, lecz dla siebie. Tak, bym to ja była zadowolona z efektu, a nie oni. „Tak mocno próbowałam powiedzieć sobie, że odszedłeś, ale pomimo to wciąż jesteś ze mną, a ja przez cały czas byłam samotna...” Zaczynałam grać ostatni refren, w który włożyłam jak najwięcej siły i serca. Chciałam, by końcówka powaliła ludzi na kolana. Grałam i śpiewałam bardzo emocjonalnie. Wkładałam w ten utwór całą siebie. Nagle moja gra i głos uspokoiły się, zakończyłam piosenkę bardzo delikatnym akcentem. Gdy ostatnie dźwięki pianina rozniosły się echem po pomieszczeniu, nastała cisza.
            Bałam się, lecz jednak otworzyłam oczy. Wzrok wszystkich zebranych był skupiony na mnie, ludzie stali z otworzonymi szeroko ustami. I naraz wybuchła fala oklasków i krzyków. Osoby z mojego liceum, a nawet jury bili mi brawa na stojąco. Wstałam i ukłoniłam się nisko. Ogarnęło mnie wielkie szczęście. Poczułam się doceniona za swój talent. Po policzku spłynęła mi łza. Ukłoniłam się raz jeszcze i zeszłam ze sceny, gdzie czekał na mnie Alex ogromnym bukietem róż, w każdym możliwym kolorze.
- To było cudowne. – powiedział przytulając mnie mocno.
- Dziękuję. – odwzajemniłam uścisk. Wręczył mi kwiaty.
- Nie chwaliłaś się, że tak pięknie grasz, ani, że twój głos brzmi tak anielsko.
- Chciałam, żebyś sam usłyszał go na żywo i jak widać wykorzystałeś możliwą okazję.
- Nie darowałbym sobie, gdybym przegapił tak epicki występ.
- Dziękuję.
            Za kulisy weszli Xavier i Hope. Przyjaciółka rzuciła mi się na szyję, a przyjaciel objął nas obydwie i mocno uścisnął.
- To była wspaniałe. – wykrzyknęła dziewczyna.
- Zgadzam się. – zapewnił chłopak.
- Dziękuję, cieszę się, że podobało wam się. – zarumieniłam się.
- Chodźmy na kawę. – zaproponowała Hope. – Trochę im się jeszcze zejdzie z ogłoszeniem wyników, bo muszą wygrawerować imię zwycięzcy na nagrodzie.
- Myślałam, że nagrodą jest występ na balu dobroczynnym. – powiedziałam.
- To również, ale zwycięzca dostaje też złotą nutkę na pamiątkę.– odpowiedział Xavier.
            Kiwnęłam głową na zrozumienie. Całą czwórką poszliśmy do automatu z gorącymi napojami. Po występie strasznie zaschło mi w gardle. Zauważyłam, że dzisiaj moi przyjaciele nie są negatywnie nastawieni do Alexa. Wręcz przeciwnie, rozmawiali z nim, śmiali się i wspólnie zachwycali się moim występem. Cieszył mnie ten widok. Po około trzech kwadransach pani Dowell zaprosiła nas na ogłoszenie zwycięzcy. Moi znajomi udali się z powrotem na widownię, a ja za scenę.
- Po długich rozmowach i analizach wszystkich dzisiejszych występów, wspólnie z jury podjęliśmy decyzję, kto zagra na tegorocznym balu dobroczynnym. Jest mi niezmiernie miło ogłosić, że konkurs wygrywa Erica Williams. – rzekł dyrektor Watson.
            Szczęka mi opadła. Usłyszałam krzyki, oklaski i gwizdy. Stałam jak wryta dopóki pani Dowell nie popchnęła mnie w stronę sceny. Ruszyłam przed siebie, oniemiała z wrażenie. Nie mogłam uwierzyć, że wygrałam. Dyrektor wręczył mi figurkę w kształcie złotej nuty i uścisnęłam mu dłoń oraz każdemu członkowi jury. Po skończonej wymianie uprzejmości, wyszłam przed budynek szkoły, gdzie czekali na mnie Alex, Hope i Xavier.
- Musimy uczcić twój sukces. – zawołała Hope.
- To może zamówimy pizzę i pójdziemy do mnie oglądać filmy? – zaproponowałam.
- Świetny pomysł. – zgodzili się ze mną znajomi.
            Reszta dnia minęła nam w bardzo miłej atmosferze. Oglądaliśmy głupie komedie jedząc pizzę, śmialiśmy się i rozmawialiśmy. Nikt nie patrzył na siebie spode łba, tak jak to miało miejsce w klubie „Czerwony Aksamit”. Postanowiłam z Hope, że przyjaciółka dziś u mnie przenocuje i zrobimy sobie babski wieczór z maseczkami i plotkami. Kiedy chłopaki wychodzili, Hope rzuciła krótkie „tylko się nie pozabijajcie po drodze” na co oni zaczęli się tylko śmiać i wyszli w ciemności. Siedziałyśmy z maseczkami na twarzy pijąc kakao kiedy Hope mnie zagadnęła.
- Rzeczywiście Alex się zachowuje jakby mu na tobie bardzo zależało. Nigdy wcześniej żadnej dziewczynie nie dał takiego wielkiego bukietu kwiatów, ani nie zabrał jej na kawę. Był w stosunku do nich raczej oschły, ale w sumie nic dziwnego skoro leciały na kasę jego rodziców.
- Nie rozumiem takiego zachowania u dziewczyn. Nie cierpię materializmu.
- Ja też nie.
- Myślisz, że może mi się udać z Alexem? Nigdy wcześniej nie miałam chłopaka.
- Oczywiście, że tak uważam. Kiedyś był on draniem, ale przy tobie się zmienił nie do poznania. A co do tego, że nie byłaś wcześniej w związku. Posłuchaj mnie kochana, bądź słodka i urocza, lecz pamiętaj o zdrowym rozsądku i mniej własne zdanie. Nie zgadzaj się na wszystko co on powie. Mówi się, że mózg człowieka pracuje bezustannie przez całe życia, dwadzieścia cztery godziny na dobę. Wiesz kiedy jedynie ma przerwę?
- Nie.
- Kiedy masz egzamin lub się zakochasz. Ty nie daj swoim szarym komórkom przerwy. Nigdy i mimo wszystko, uważaj na Alexa.
- Dobrze.
- To co? Idziemy spać?
- Chętnie, jestem padnięta.
- Słodkich snów skarbie. – powiedziała Hope kładąc się na materac.
- Dobranoc. – odpowiedziałam gasząc nocną lampkę.
            Przed zaśnięciem sporo myślałam. Dlaczego wszyscy mi każą uważać na coś? Jakie zasady panują w Moonlight Falls? Musiałam się tego dowiedzieć za wszelką cenę.

17 komentarzy:

  1. Świetne opowiadanie! Zabieram się za czytanie od początku! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna fabuła, ładnie stylistycznie napisane- aż chcę się czytać, piękne opowiadanie, oby tak dalej ! http://mylifeismyonlylove.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  3. czekam na kolejną część! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. By napisać ten komentaż musiałem wchodzić w wersję incognito przeglądarki, bo tablet jest połączony z innym kontem...(sic!) jednak dałem radę.
    Nie chce mi się już pisać recenzji... Powiem wprost. Podoba mi się, łatwo da się wczuć. Świetnie ukazujesz te okruchy życia, bez zbędnych komplikacji. Podoba mi się pierwszo osobowa relacja. Odrazu wyczułem, że Alex i przyjaciele Eric'ki(problem z odmianą) musieli być wcześniej do siebie zdystansowani.. I muszę sorawdzić w wolnym czasie co działo się przed występem :) oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  5. By napisać ten komentaż musiałem wchodzić w wersję incognito przeglądarki, bo tablet jest połączony z innym kontem...(sic!) jednak dałem radę.
    Nie chce mi się już pisać recenzji... Powiem wprost. Podoba mi się, łatwo da się wczuć. Świetnie ukazujesz te okruchy życia, bez zbędnych komplikacji. Podoba mi się pierwszo osobowa relacja. Odrazu wyczułem, że Alex i przyjaciele Eric'ki(problem z odmianą) musieli być wcześniej do siebie zdystansowani.. I muszę sorawdzić w wolnym czasie co działo się przed występem :) oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawe i wciągające opowiadanie, ledwie zaczęłam czytać początek już nagle koniec, kiedy następna część? :)

    http://aleksandramakota.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Super opowiadanie! Z niecierpliwością czekam na kolejną część :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nono jestem ciekawa co z tym Alexem dalej będzie :). Super opowiadanie
    Pozdrawiam!
    www.aleksandraczaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna fabuła. Świetnie napisany rozdział.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za miłe komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super!
    http://autografymartynyautografy.blogspot.com/2016/05/27-jakub-wolny.html

    OdpowiedzUsuń